Tak sobie myślę, czy nie wrzucić fotek z tworzenia ikony w mojej autorskiej wersji, tj. bardzo kombinowanej. To niestety nie takie tanie przedsięwzięcie, a jeszcze biorąc pod uwagę docenienie artystów przez społeczeństwo, to na uznanie i miliony mogę ewentualnie liczyć po śmierci, i to też raczej tragicznej czy spektakularnej. Zrobiłabym to zatem dla tych co jako i ja - wariacko kochają pędzel i farby ;)
Ale póki co i póki zastanawianie się trwa - daję się podglądnąć w środeczku malowania Izydora, patrona rolników. Na zamówienie. Olejami, które wraz z nieodłączną benzyną do czyszczenia pędzli dopomagają mi w mocnym śnie nocami, zabarwionymi już przecież lękiem związanym z nadciągającą przeprowadzką...

Moje uznanie już masz -
OdpowiedzUsuńEsmeralda ŻSR
Dzięki! Ech, na Żonę zawsze mogę liczyć... :)
Usuń