Cóż za dzień rewolucyjnych zmian! Siedzę sobie u schyłku dnia, z prawej strony szklanica zimnego piwa,z drugiej aktywowany telefon z nowym numerem (niech się wypchają swoimi obietnicami w Orange o przywracaniu nieaktywnych numerów i bla bla bla). Kto nie ma a chce - niech pyta a otrzymuje!... :)
No i dostałam puszkę ślicznego lakieru nitro. Obyło się bez specyfikałów paznokciowych i manewrowaniem z lakierem jachtowym, co do którego jest tajemnicą wiary, co on robił w przydomowej piwnicy. Otwierając upragnioną puszkę zdołałam opryskać ścianę, podłogę, pół stolika i siebie. Bynajmniej nie z radości - ale i tak nie zdałam się zgasić. Ot, mała 0, 2l rzecz, a cieszy :)
I jeszcze na to wszystko rozglądam się leniwie dookoła, szukając z czego by tu pokpić. Bo wielką mam ochotę...
czwartek, 28 czerwca 2012
Lady Man
Dzisiaj jestem mężczyzną w moim domu. Od rana wkręcam wkręty i wbijam gwoździe, niestety dość nieskutecznie. Ustalam również ceny hand made'ów i planuję wielką przyszłość. W wielu wariantach. Konsekwentnie także - będąc dziś wujkiem M. - sporządzenie kitki na główce małej Dominiki skończyło się nieokreśloną fryzurą w stylu lat n'-tych. Myśl moją nadal zaprząta brak lakieru nitro. Skończy się więc kupnem bezbarwnego lakieru do paznokci. Bardzo nie po męsku.
środa, 27 czerwca 2012
Bal-party
Mój brat miał wczoraj zabawę z okazji skończenia gimnazjum. Dwie klasy jego rocznika skrzywdzili tam tańczeniem poloneza... Co się wyrabia.
Jeszcze trochę, to zakończenia gimnazjum nie będziemy odróżniali od studniówki. Chociaż -gimnazjalistów czasem już trudno odróżnić od licealistów. Ale nie wszystkich, tu (chyba) jeszcze nie jest tak źle. Czego jednak, zdaje się, nie można powiedzieć o testach gimnazjalnych a nową nową nową nową maturą.
Jeszcze trochę, to zakończenia gimnazjum nie będziemy odróżniali od studniówki. Chociaż -gimnazjalistów czasem już trudno odróżnić od licealistów. Ale nie wszystkich, tu (chyba) jeszcze nie jest tak źle. Czego jednak, zdaje się, nie można powiedzieć o testach gimnazjalnych a nową nową nową nową maturą.
wtorek, 26 czerwca 2012
Przemyślenia na temat myślenia
Zdecydowanie za głośno myślę (jakim cudem mogłam stwierdzić to dopiero wczoraj? a może ta myśl w końcu doszła do głosu?).
Chociaż to proces wewnętrzny, zjawisku temu towarzyszą takie objawy zewnętrzne jak plucie sobie w brodę, czochranie i offlinowanie się na facebooku ( przygłupawe, wiem, i to też trzeba zmienić). Dlaczego? Bo przedłużeniem myślenia w głowie jest język, a ten dziwnym sposobem spokrewnił się z dłońmi, zazwyczaj spoczywającymi na klawiaturze. I tu się zaczyna koniec świata (znowu)...
Czas to zmienić, co następuje (akurat). Na moim własnym blogu wprowadzam, totalitarną mą ręką, cenzurę moich myśli (akurat). Dziś zatem - myślę o kwiatkach, ptaszkach, chmurkach i słoneczku. I o puszce lakieru nitro, której nie mam (marzenia mam obiektywne).
Chociaż to proces wewnętrzny, zjawisku temu towarzyszą takie objawy zewnętrzne jak plucie sobie w brodę, czochranie i offlinowanie się na facebooku ( przygłupawe, wiem, i to też trzeba zmienić). Dlaczego? Bo przedłużeniem myślenia w głowie jest język, a ten dziwnym sposobem spokrewnił się z dłońmi, zazwyczaj spoczywającymi na klawiaturze. I tu się zaczyna koniec świata (znowu)...
Czas to zmienić, co następuje (akurat). Na moim własnym blogu wprowadzam, totalitarną mą ręką, cenzurę moich myśli (akurat). Dziś zatem - myślę o kwiatkach, ptaszkach, chmurkach i słoneczku. I o puszce lakieru nitro, której nie mam (marzenia mam obiektywne).
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Post na specjalne zamówienie
No proszę - już już w swoim świętym zniecierpliwieniu miałam porzucić tematy blogowania, a tu masz! - dopominają się pisania :D A jednak ktoś to czytuje ;) Wdzięcznam ;)
niedziela, 10 czerwca 2012
Verstopfung
Moje zapędy lingwistyczne wracają jak bumerang. Przydałoby się coś zrobić z językiem niemieckim, taką mam chętkę, bo skoro już publicznie przyznaję się do deutsche matury... Gdzieś tam w tle zawsze odzywa mi się angielski, ten z kolei z konieczności życiowej. I z kolei, na której to przeprowadziłam ostatnio dialog 'Kali być - Kali mieć' z pewną pasażerką rodem z Azji. Ale umiała powiedzieć "Bydgoszcz" :) Dalej - wskrzeszony po dwóch latach hebrajski, z którego dumnam. Łacina, greka - po biblijnemu, a jakże :) Ach - i mój ukochany rosyjski.
A wszystko zaczęło się od pewnego porannego dialogu z moim bratem na temat Verstopfung ...
A wszystko zaczęło się od pewnego porannego dialogu z moim bratem na temat Verstopfung ...
sobota, 9 czerwca 2012
Obywatelski obowiązek
Jako członek społeczeństwa polskiego wzięłam się wczoraj za spełnianie obywatelskiego obowiązku - i oglądałam mecz. Pierwsza połowa, z oczami w facebooku, a uszami w telewizorze. Na drugą, tuż po greckim golu, wpadła moja domowa ekipa z siostrzeńcami na czele, wysuwając żądania nie tolerujące sprzeciwu, że "chcą Mini-Mini". Cóż było robić biednej Cioci M. ;)
Generalnie jednak - udało mi się coś biało-czerwonego zobaczyć na ekranie telewizora, czym mogę się obronić przed zarzucającymi mi obojętność patriotyczną prawowitymi kibicami. Jeśli się takowi nadarzą. Bo póki co kpina, mam wrażenie, rządzi Euro-narodem ;)
Generalnie jednak - udało mi się coś biało-czerwonego zobaczyć na ekranie telewizora, czym mogę się obronić przed zarzucającymi mi obojętność patriotyczną prawowitymi kibicami. Jeśli się takowi nadarzą. Bo póki co kpina, mam wrażenie, rządzi Euro-narodem ;)
piątek, 8 czerwca 2012
Bez jakiegoś specjalnego tytuła.
No i masz ci los... Mam bloga.
Mam również facebooka, naszą-klasę i jakieś konto na forum byłych studiów.
Rozmnażają mi się miejsca publicznej wypowiedzi. A ja akurat, jak na złość, pilnie poszukuję miejsc publicznej działalności.
Mam również facebooka, naszą-klasę i jakieś konto na forum byłych studiów.
Rozmnażają mi się miejsca publicznej wypowiedzi. A ja akurat, jak na złość, pilnie poszukuję miejsc publicznej działalności.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)