czwartek, 28 czerwca 2012

Ćwierć litra radości :)

Cóż za dzień rewolucyjnych zmian! Siedzę sobie u schyłku dnia, z prawej strony szklanica zimnego piwa,z drugiej aktywowany telefon z nowym numerem (niech się wypchają swoimi obietnicami w Orange o przywracaniu nieaktywnych numerów i bla bla bla). Kto nie ma a chce - niech pyta a otrzymuje!... :)
No i dostałam puszkę ślicznego lakieru nitro. Obyło się bez specyfikałów paznokciowych i manewrowaniem z lakierem jachtowym, co do którego jest tajemnicą wiary, co on robił w przydomowej piwnicy. Otwierając upragnioną puszkę zdołałam opryskać ścianę, podłogę, pół stolika i siebie. Bynajmniej nie z radości - ale i tak nie zdałam się zgasić. Ot, mała 0, 2l rzecz, a cieszy :)

I jeszcze na to wszystko rozglądam się leniwie dookoła, szukając z czego by tu pokpić. Bo wielką mam ochotę...

3 komentarze:

  1. dzięki za numer :D i pij sobie na zdrowie :D - to mi przypomina jak kiedyś się upiłaś na Rock Picniku i Cię musialam gonic...piekne czasy.

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak... Magdę stosunkowo często należało gonić. W szczególności wtedy gdy przyssała się do wódki jak dziecko do butelki mleka. hie hie hie ^^.

    pileckie pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj taaam. Od czasu do czasu trzeba pobiegać :>

    OdpowiedzUsuń