Słów kilka o dominikańskiej mądrości o. Joachima Badeniego. Świeżo po lekturze "Kobieta i mężczyzna. Boska miłość" i "O kapłaństwie, celibacie i małżeństwie z rozsądku".
"Kobieta i mężczyzna. Boska miłość" to piękna opowieść (wywiad) o mistyce małżeństwa. I o tym, że mistyka jest na wyciągnięcie ręki, bo Pan Bóg ją podaje - sakramentem. "Żona może mistycznie ugotować zupę. Kręci łyżką i cały czas myśli o mężu: <To będzie dla niego.> Jest w niej miłość Boska i ta zupa staje się uczestnikiem działania Boga." Choć książka traktuje o rzeczach trudnych, czyta się ją z uśmiechem. Ojciec Joachim odsłania trochę elementów z psychologii mężczyzny i kobiety, mówi o powołaniu małżeńskim i niemałżeńskim, o istocie, tajemnicy i uroku aktu małżeńskiego, o wierności... O tym, że oczyszczanie miłości może boleć, ale warto. Tajemnice życia i codziennej możliwej, dosięgalnej mistyki wydobywa z doświadczenia spotkań z ludźmi - przyjaciółmi, towarzyszami wspólnych przeżyć, młodzieżą duszpasterskiej, małżeństwami proszącymi go o radę. We wszystko to wplata - z właściwym sobie urokiem - historię swojego własnego życia i powołania.
"O kapłaństwie, celibacie i małżeństwie z rozsądku" dotyka sfery powołania i życia zakonnego i kapłańskiego. Ojciec Joachim opowiada o istocie, głębi i niesamowitości daru kapłaństwa, którym małego człowieka obdarza sam Bóg. Głębię ową opisuje powołując się na swoje doświadczenie i przeżywanie tajemnic wiary, nie zapominając jednak o wielkiej Tajemnicy tego daru, tego sakramentu. Jego słowa nie są jednak patetyczne, nie nudzą się górnolotnymi opowieściami. Wprost przeciwnie - da się wyczuć prawdziwość jego słów, a to wciąga. Mówi też o codziennych perypetiach i problemach, z którymi spotyka się kapłan czy zakonnik: o przeżywaniu samotności, rezygnacji z małżeństwa, nudzie i rutynie, ubóstwie i bogactwie, spowiedzi, sensie koleżeństwa i przyjaźni, o relacjach kapłan-kobieta. Wszystko z błyskotliwością i humorem ojca Badeniego :)
Swoją literacką przygodę z ojcem Badenim rozpoczęłam kilka lat temu od książki "Uwierzcie w koniec świata!" Wciąż we mnie żyje to, o czym on tam mówił. A mówił, jak skomentował to jeden z moich znajomych kapłanów: "o tym, co mówi Kościół". Zapraszam więc do poznania/pogłębienia nauki Kościoła Katolickiego w wydaniu ojca Joachima. Zwłaszcza tych, którym język np. KKK przez gardło nie przechodzi ;)
Osobiście zaś stwierdzam - po przeczytaniu człowiek zostaje zawsze "głodny"...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz