Wczoraj w nocy śniły mi się zjawy przeszłości, dzisiaj - widma przyszłości. Zjawiskowie, bo śnić osoby, które się znało to rzecz nie tak dziwna, to wyśnić miejsca i ludzi, których się nie widziało jest dosyć dziwaczne. I, jakkolwiek nie wierzę w sny, zdaję sobie sprawę, że są one powodowane różnymi żalami i tęsknotami, i pragnieniami. Przyszłość i przeszłość... A teraźniejszość? Może te dwie wspomniane pojawiają się tak bardzo, kiedy tej trzeciej najwyraźniej... brak?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz