Kolejny szalony dzień przeżywania mojego ciotkostwa. Siedzę z Piotrusiem i Dominiką sam na sam w domu, czyli dokonuję nieustannych prób namalowania olejnego obrazu pomiędzy masowym siusianiem, robieniem picia, naprawianiem warkoczyków i dzieleniem batonów. I przy wtórze brumkania samochodzików i piosenek z Mini-Mini.
:)
i jak idzie?
OdpowiedzUsuńwbrew pozorom do przodu ;D
UsuńPiosenki z Mini Mini powinny być inspirujące ;P
OdpowiedzUsuńTaa..
UsuńA tak swoją drogą to "Cztery zielone słonie" są całkiem niezłe i wzbudzają wspomnienia ;)